Polonia w Toronto, od lat podzielona jest politycznie, jak i w Polsce. Jednak na spektakle wystawiane przez matkę i córkę przychodzili i przychodzą do tej pory wszyscy.

Autor jest kanadyjskim działaczem polonijnym, felietonistą, doktorem nauk technicznych, absolwentem Politechniki Warszawskiej. Urodził się w Warszawie w polskiej rodzinie o korzeniach żydowskich kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej. Przedstawiciel Stowarzyszenia Nigdy Więcej w Kanadzie.

W czasach, zdecydowanie „ciekawszych", niż chcielibyśmy, każde pozytywne wydarzenie, każdy powód do zadowolenia, a nawet dumy wymaga, by go pokazać. Takim powodem są dwie polskie aktorki i unikatowy w skali światowej teatr, jaki stworzyły. Zwłaszcza wówczas, gdy z ust Sławomira Mentzena słyszymy słowa pogardy, że artyści, to nieroby i darmozjady, na których nie powinniśmy łożyć pieniędzy. Pewnie on, przedsiębiorca, wolałby, żeby te pieniądze wydane były na jego piwo. Słowom Mentzena trzeba dać silny odpór.

Dumą naszej, torontońskiej Polonii są spektakle Teatru Marii Nowotarskiej i Agaty Pilitowskiej. Założycielka tego wspaniałego emigracyjnego polskiego Teatru Matki i Córki ukończyła 90 lat, a jednocześnie sam Teatr, formalnie znany jako Salon Poezji, Muzyki i Teatru świętuje 35-lecie działalności nie tylko w Toronto, ale na całym świecie. W sobotę 30 maja, w sali Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, była okazja, aby świętować jubileusz.