Dla wielu antyżydowska nienawiść jest formą "prawdziwego patriotyzmu".

Autor jest kanadyjskim działaczem polonijnym, felietonistą, doktorem nauk technicznych, absolwentem Politechniki Warszawskiej. Urodził się w Warszawie w polskiej rodzinie o korzeniach żydowskich kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej.

Kiedy w latach 50. ubiegłego stulecia dorastałem w Unii Płd. Afryki, obecnie RPA, w ręce wpadła mi książka „Cry, the Beloved Country" („Płacz, ukochany kraju"), dzięki której pisarz Alan Paton zyskał światową sławę.

To był głośny krzyk przeciwko rasizmowi w tym państwie białych panów i czarnych służących. Autor kochał swój kraj, ale nie mógł się pogodzić z nieludzkim apartheidem. Podoba mi się zdanie: „Paton napisał tę książkę, by natchnąć swoich białych współobywateli do wytworzenia partnerstwa i szacunku dla doskonalenia całej Południowej Afryki, jak również z powodu nostalgii za swoją ojczyzną".

Dziś, gdy z daleka i z tęsknotą patrzę na moją ojczystą Polskę, podzieloną na wrogie sobie społeczności, nieznajdujące wspólnego języka, gdy widzę, jak Polska i nawet Polonia stopniowo brunatnieją, moje uczucia wyrażam, niestety, dosłownie tytułem tej książki.