28 czerwca 2026, 21:24

Ratownicy w niedzielę otrzymali wiele próśb o pomoc. Jedna z nich dotyczyła mężczyzny, który postanowił sprowadzić na brzeg swoje dzieci. 42-latek w pewnym momencie znalazł się pod wodą.

Fot. X - Sebastian Kluska (zrzut ekranu) / Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Do wypadku doszło po południu w niedzielę 28 czerwca w Międzywodziu (woj. zachodniopomorskie). Ratownicy WOPR oraz Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) zostali wezwani na pomoc do tonących osób. Zdjęcia z akcji ratunkowej zamieścił dyrektor SAR Sebastian Kluska.

Międzywodzie. Mężczyzna utonął, ratując dzieciNa miejsce przyleciało też Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Ratownicy przeprowadzili resuscytację. - Mimo szybkiej interwencji i reanimacji, nie udało się uratować 42-letniego mężczyzny - poinformowała PAP oficerka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim asp. Izabela Kik.Wstępne ustalenia policji wskazują, że 42-latek znalazł się w niebezpieczeństwie po tym, jak uratował dwoje dzieci. - Zauważył, że jego dzieci niebezpiecznie oddalają się od brzegu, więc ruszył za nimi, by je ściągnąć w bezpieczne miejsce. Dzieciom nic poważnego się nie stało. Niestety, podczas powrotu, mężczyzna znalazł się pod wodą - wyjaśniła policjantka. Ratownicy apelują o ostrożnośćNiedługo później Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa interweniowała w Darłowie, gdzie pod wodą zaginął inny mężczyzna. Sebastian Kluska przekazał, że udało się go odnaleźć. "Trwa reanimacja. Na miejscu BSR Darłowo. To już ósma akcja SAR dzisiaj" - napisał szef SAR, a następnie zaapelował, aby turyści i mieszkańcy bezpiecznie wypoczywali, a w razie niebezpieczeństwa dzwonili na numer 985.Wcześniej ratownicy dostali zgłoszenie o między innymi zaginięciu pod wodą we Władysławowie i dwa wezwania do osób z utratą przytomności. "Taką liczbę rok temu mieliśmy 28 lipca 2025 roku. Uważajcie na siebie" - napisał szef SAR.