Gwiazdor "Znachora" poznał ją w czasie wojny. Byli razem ponad 60 lat. Rozdzieliła ich śmierć

27 czerwca 2026, 16:11

Nazywali go "dyżurnym arystokratą polskiego teatru". Igor Śmiałowski miał nienaganne maniery i cechowała go elegancja właściwa przedwojennym dżentelmenom, dlatego też w rolach hrabiów najczęściej był obsadzany. Zachwycał na scenie, wystąpił też w wielu klasykach polskiego kina, ale kariera nigdy nie była dla niego ważniejsza od rodziny. U boku ukochanej Danuty spędził zresztą ponad 60 lat. Rozdzieliła ich dopiero jego śmierć.

Igor Śmiałowski, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Jego ojciec, zawodowy lekarz, chciał, by poszedł w jego ślady, ale Igor Śmiałowski ani myślał o przejęciu po nim praktyki. Pociągał go świat artystyczny i to z nim wiązał swoją przyszłość. Na świat przyszedł 20 czerwca 1917 roku w Moskwie, lecz dzieciństwo i okres nastoletni spędził w Wilnie. To tam rozwijał swoje zainteresowania sztuką i tam zapragnął zostać malarzem. Po pomyślnie zdanej maturze poszedł więc za głosem serca, rozpoczynając studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Stefana Batorego. I być może by je ukończył, gdyby nie wybuch II wojny światowej, przez którą musiał przerwać naukę. Wówczas wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii Przeciwlotniczej koło Brześcia, uczestniczył też w kampanii wrześniowej i angażował się w działalność tamtejszej AK. Jednak marzeń nie porzucił, choć te uległy zmianie, bo pędzel i płótno jeszcze w czasie okupacji zamienił na scenę.