Dziś na rubieżach Kątów Węgierskich w pobliżu Zalewu Zegrzyńskiego są pola, lasy i bajorka. Wkrótce do wsi mogą wprowadzić się trzy tysiące osób. Tak rozlewa się Warszawa.
Od miesiąca w cyklu "Warszawa się rozjeżdża" piszemy o zgubnych skutkach rozlewania się zabudowy na przedmieścia stolicy. Tam, gdzie na polach rosną osiedla, brakuje szkół, przychodni, wodociągów, a mieszkańcy stoją w codziennych korkach. W Kątach Węgierskich możemy cofnąć się w czasie o 15-20 lat i zobaczyć, ja to się wszystko zaczyna. Gmina Nieporęt popełnia właśnie błędy swoich sąsiadów.
Chodzi o wielki, bo 100-hektarowy obszar w rejonie ulicy Bagiennej. Dziś to pola przeplatane lasami, resztkami mokradeł i nieużytkami. Pięknie i blisko do Zalewu Zegrzyńskiego, można iść na grzyby albo podjechać rowerem na plażę.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










