Poranek po burzliwym weekendzie był spokojniejszy, ale w ciągu dnia front chłodny ma się uaktywnić. Największe zagrożenie prognozowane jest na południu i południowym wschodzie kraju, gdzie intensywne opady mogą doprowadzić do gwałtownych wezbrań rzek.

Burze będą narastać od południaW poniedziałek rano front rozciągał się od Podlasia przez Mazowsze i Ziemię Łódzką po Śląsk Opolski. Początkowo niósł jedynie słaby deszcz, ale przed nim nad Lubelszczyzną i Podkarpaciem rozwijała się linia burzowa.

Zobacz wideo

Sonda: Czy pogoda psuje nam nastrój?

Według prognoz około godz. 11-12 burze zaczną pojawiać się nad wschodnim i południowym Mazowszem, południową częścią województwa łódzkiego, Lubelszczyzną, Kielecczyzną, Wyżyną Śląską i Małopolską. Około godz. 13 strefa opadów ma objąć całe południe i południowy wschód kraju.Największa aktywność burzowa spodziewana jest około godz. 15-16 w rejonie Karpat i na przedgórzu. W kotlinach i dolinach burze mogą utrzymywać się dłużej.Synoptycy wskazują, że punktowo możliwe są sumy opadów nawet do 60 litrów na metr kwadratowy. Może skutkować gwałtownymi wezbraniami w rzekach podgórskich i górskich.