Dyrektor podstawówki: Widzę ucznia, który korzysta z telefonu mimo wprowadzonego zakazu, mówię mu, żeby mi go oddał i przyszedł po niego z rodzicami, a on na to, że nie odda, bo to jego własność. I ma rację. Liczyłem, że to się zmieni.

Szkoła podstawowa ma być przestrzenią do nauki, relacji i skupienia, a nie ciągłego korzystania z telefonu - tłumaczy Ministerstwo Edukacji Narodowej i od września wprowadza zakaz korzystania przez uczniów z komórek w podstawówkach. To, jak będzie egzekwowany, szkoły mają wymyślić same, a nowe zasady najpóźniej do końca października wpisać do swoich statutów.

Zakaz ma obowiązywać podczas przerw i lekcji (chyba że nauczyciel postanowi wykorzystać komórki w celu realizacji programu lub zajdzie nagła konieczność kontaktu z rodzicami) oraz w trakcie zajęć edukacyjnych na zewnątrz. Ustalenia nie obejmują wycieczek szkolnych oraz pobytu w internacie. Z telefonu będą też mogli korzystać uczniowie, którym smartfon pomaga monitorować stan zdrowia (np. z cukrzycą).

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.