Ograniczenie działań big techów jest konieczne, ale z tym nawet na poziomie europejskim nie możemy sobie jeszcze poradzić, więc i na krajowym nie jest prosto. Dlatego nasz rząd na razie sięgnął po najniżej wiszący owoc, czyli zakaz - komentuje ekspertka.
Od 1 września zakaz używania telefonów w czasie lekcji i przerw będzie dotyczył nie tylko podstawowych szkół publicznych, ale również niepublicznych. To szkoły będą wypracowywały sposoby przechowywania sprzętu, razem z całą społecznością szkolną, również uczniami i rodzicami. To najważniejsze zmiany w projekcie ustawy przyjętym właśnie przez rząd.
Premier Donald Tusk ma świadomość, że tego typu zakaz bez poparcia samych młodych nie ma szans. W ponad połowie szkół już zresztą obowiązuje na poziomie szkolnych statutów. Ale zakaz może być papierowy. A kreatywność uczniowska - nieskończona. Jeśli szkoła wymaga, by uczniowie zostawiali telefony w sekretariacie, to np. drugi mogą schować do plecaka. Jeśli do tego rodzice takiemu zakazowi się sprzeciwiają, bo chcą mieć stały kontakt z dzieckiem, to nauczyciele, którzy mają go egzekwować, są właściwie bezradni.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium












