Już po pierwszym secie pojedynku Iga Świątek - Emma Navarro w drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Bad Homburg polscy kibice mogli być bardzo zaniepokojeni. Nasza tenisistka grała słabo i po popełnieniu siedmiu podwójnych błędów serwisowych przegrała 5:7. "Znajdź rytm" - apelował trener Francisco Roig. To się udało. Świątek zaczęła grać na wyższym poziomie, zredukowała liczbę błędów i doprowadziła do decydującego seta. W nim spore znaczenie odegrał początek. Navarro szybko objęła prowadzenie 3:0 i wygrała całe spotkanie 7:5, 2:6, 6:3.

Fot. REUTERS/Heiko Becker

Trzy tygodnie trwała przerwa Igi Świątek od rywalizacji na światowych kortach. Po rozczarowującym Rolandzie Garrosie, w którym przegrała w czwartej rundzie z Martą Kostjuk, Polka mogła spokojniej niż zwykle przeanalizować swoją formę, albowiem uwaga mediów w dużej mierze skupiła się na Mai Chwalińskiej, finalistce turnieju w Paryżu. W tym czasie Świątek odpoczywała i - podobnie jak przed rokiem - przygotowywała się na Majorce do gry na trawie; najważniejszej części sezonu, biorąc pod uwagę jej ranking WTA. To miała być nie tylko obrona dwóch tysięcy punktów za triumf Wimbledonie, ale także 325 punktów za finał w Bad Homburg.

Zobacz wideo "Absurdalne, niedorzeczne". Tak wyglądają ceny na Mundialu