Nie muszę mieć domu za półtora miliona złotych. Nie muszę, nie wiadomo ile zarabiać. Nawet ta podstawowa pensja - 11400 - to nie jest mało. Jesteśmy w gronie 10 proc. ludzi, którzy zarabiają w Polsce dużo. Z drugiej strony jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia - mówi lekarka z Wrocławia.

Marta (imię zmienione) jest lekarzem anestezjologiem w dużym wrocławskim szpitalu. Ma etat, więc pracę zaczyna o godz. 7 i kończy o 15. Przeważnie, bo dodatkowo bierze też pięć - sześć dyżurów w miesiącu i wtedy do domu wraca dopiero następnego dnia.

- Dzięki temu moja pensja jest w porządku. Problem jest w tym, że dużo jestem w pracy, dużo godzin, dużo weekendów, świąt, bo nasze dyżury są 24-godzinne - mówi. - Pracuję tylko w jednym szpitalu, bo mam rodzinę, dziecko. Chcę spędzać też trochę czasu w domu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny