Arkadiusz Jakubik w roli Jacka Kuronia, a obok niego - w roli syna - syn. I oczywiście Magdalena Popławska jako Gaja Kuroń. Dziennikarze mieli okazję zobaczyć pierwsze fragmenty filmu "Nasza rewolucja". Zaprezentowano także plakat artystyczny autorstwa Wilhelma Sasnala.
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl
- Jestem z pokolenia, dla którego Jacek Kuroń był symbolem fundamentalnych wartości: wolności, solidarności, odwagi i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Był kimś, kto pokazywał, że można pozostać wiernym swoim przekonaniom, a jednocześnie nie tracić empatii i wiary w dialog. Dlatego właśnie bardzo mi zależało, żeby zrobić ten film – mówił producent Robert Kijak podczas konferencji prasowej filmu "Nasza rewolucja" w reżyserii Piotra Domalewskiego. Po raz pierwszy zostały zaprezentowane dziennikarzom fragmenty produkcji, której premiera kinowa odbędzie się na 11 listopada 2026 roku. Po konferencji dziennikarze zobaczyli wystawę "Być jak Jacek Kuroń".
Pomysł mieli od dawna. Teraz zbliża się premiera
- Podróż była długa. Pierwszą osobą, którą zaraziłem tym pomysłem, był Arek Jakubik. Ponad sześć lat temu zaproponowałem mu rolę Jacka Kuronia - wspominał Kijak. - Dla mojego pokolenia rok 1989 był przełomowy, a Jacek był bohaterem, herosem. Zanim zacząłem myśleć o tej historii, uznałem, że trzeba opowiedzieć ją inaczej, aby dotarła także do młodych ludzi. Skupienie się na historii Jacka i Gajki (tak nazywano Grażynę Kuroń – red.) było najważniejsze – tłumaczył.








