22 czerwca 2026, 07:41

To miał być ważny debiut i wielka przygoda z kinem. Okazał się jednak dla Pauliny Młynarskiej trudnym doświadczeniem, które odcisnęło trwały ślad. Po latach opowiedziała o tym, co działo się podczas kręcenia jednej z najbardziej znanych scen.

Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl

"Kronika wypadków miłosnych" to psychologiczny dramat obyczajowy Andrzeja Wajdy, stworzony na podstawie scenariusza i powieści Tadeusza Konwickiego o tym samym tytule. Film, który uchodzi za jeden z najlepszych w artystycznym dorobku reżysera, miał swoją premierę pod koniec listopada 1986 roku, robiąc niebywałą furorę zarówno wśród widzów jak i krytyków. Na ekranie wystąpiła plejada największych gwiazd, w tym m.in. Krystyna Zachwatowicz, Gabriela Kownacka czy Tadeusz Łomnicki, u boku których debiutowali 14-letnia Paulina Młynarska i 18-letni Piotr Wawrzyńczak, wcielający się w głównych bohaterów.

Zobacz wideo Agata Młynarska komentuje wypowiedź Ewy Minge o feminizmie. "Wciąż musimy walczyć"