Maja Chwalińska dzięki grze w wielkoszlemowym finale pobiła swój rekord zarobków. Nawet po odliczeniu podatków, na jej konto trafiła imponująca kwota. Jednak jak mówi menedżer tenisistki, by wyjść "na zero", 24-latka potrzebuje jeszcze dwóch takich sukcesów. Piotr Szczypka wyliczył łączne koszty kariery Chwalińskiej.

Fot. REUTERS/Benoit Tessier

Maja Chwalińska magicznymi trzema tygodniami w Paryżu wdarła się do światowej czołówki. Droga od pierwszej rundy eliminacji aż do finału Rolanda Garrosa, podczas której 24-latka pokonała aż 9 rywalek, przyniosła Polce awans o niemal 100 miejsc w rankingu WTA. To znacząco wspomoże w dalszym rozwoju kariery.

Zobacz wideo Chwalińska o najtrudniejszym momencie

- Maja zapewniła sobie, moim zdaniem dwa-trzy lata spokoju, gdzie ten ranking będzie w miarę wysoko na tyle, żeby pozwalać jej grać tam, gdzie chce, jak chce i kiedy chce. I to jest chyba najważniejsze dla zawodnika, żeby mieć taki spokój - powiedział Piotr Sierzputowski, były trener Igi Świątek. Zaznaczył też, że Chwalińska przez najbliższe miesiące będzie rozstawiana we wszystkich turniejach, więc uniknie najgroźniejszych rywalek we wczesnych rundach.