"Po przyznaniu Pani Mai Chwalińskiej stypendium za wybitne wyniki sportowe pojawiły się głosy oburzenia. Pamięć bywa jednak selektywna" - pisało Ministerstwo Sportu i Turystyki w najnowszym poście, odnosząc się do krytyki ze strony Marcina Możdżonka. Zwrócono uwagę na jeden szczegół z kariery legendarnego siatkarza. Co na to Możdżonek?
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
"Jedna z najbardziej bajkowych przygód. Nie zakończyło się to co prawda jak w bajce, ale w żadnym wypadku nie umniejsza to osiągnięcia Mai Chwalińskiej w Paryżu" - tak pisało WTA. Polka nie tylko zdobyła tytuł wicemistrzyni Roland Garros i ponad tysiąc punktów do rankingu, ale także 1,4 mln euro (przed opodatkowaniem). Na sukces zareagowało m.in. Ministerstwo Sportu i Turystyki. Przyznało tenisistce comiesięczne stypendium w wysokości niemal 10 tysięcy złotych brutto.
Zobacz wideo Chwalińska o najtrudniejszym momencie
Ministerstwo kontruje Marcina Możdżonka. "Warto przypomnieć"






