Zamiast "uładzonego życiorysu" - rzeka zdarzeń i niesiony przez nią zachowany w archiwum poety chaos.
Rękopisy, notatniki, listy, tysiące rysunków, książki z adnotacjami, bilety muzealne i kolejowe. Wszystko, czemu można przydać dokładną lub przybliżoną datę, stało się elementem opracowanego przez Henryka Citko "Kalendarium życia i twórczości Zbigniewa Herberta 1924-1998". Jego celem – zrekonstruowanie tekstu życia.
W jakim stopniu pisał go sam poeta – to w zasadzie filozoficzne, ale dość łatwe pytanie. Oczywiście tekst ten powstawał w sieci zależności. Jego podmiot urodził się w tym, a nie innym Lwowie, w tej rodzinie dyrektora banku, w okresie trwającej w tym miejscu świata krótkiej przerwy między światowymi wojnami. Z pasją do filozofii i buchalterii, i fantazją przekraczania narzucanych przez nie ograniczeń. Nogą lewą, pamiętamy, chłopięcą i optymistyczną, „zbyt kochającą życie/ żeby się narażać" i prawą – „szlachetnie sztywną/ drwiącą z niebezpieczeństwa".
skrót wydarzeń dnia
kalendarium






