W ciągu zaledwie 22 lat stworzył ponad 400 projektów do książek: od gigantów literatury po wierszyki dla dzieci. Sztuka najpierw go uratowała, a potem zabiła.
Gdyby nie wojna, Jerzy Jaworowski najpewniej nie zostałby grafikiem. Nie stworzyłby okładek polskich wydań Kurta Vonneguta, Josepha Hellera, Johna Steinbecka czy Jamesa Baldwina, obwoluty do "Stu lat samotności" ani oprawy graficznej "Rękopisu znalezionego w Saragossie".
Nie opracowałby autorskiej techniki pracy z kolorowymi tuszami rozcieńczanymi acetonem. To dzięki niej jego projekty są tak charakterystyczne i pełne wdzięku. Ale też to właśnie ona prawdopodobnie sprawiła, że zmarł, nie doczekawszy swojej wystawy w Zachęcie.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium









