"Pieśń o Rolandzie" była średniowiecznym hitem. Kopiowano ją tak często, że przetrwała do naszych czasów. Ale większość dzieł z tamtego okresu przepadła. Francuscy badacze wykorzystali algorytmy, by policzyć utwory, których już nie ma.

Przed epoką druku każda kolejna książka była kopią poprzedniej. Los tekstu zależał więc od tego, ile razy udało się go przepisać.

Obraz mnicha z „Imienia róży", pochylonego nad pergaminem i przepisującego tekst linijka po linijce, dobrze oddaje sposób, w jaki przez stulecia przekazywano książki. To od takich kopistów zależało, które dzieła przetrwają, a które znikną.

Los takiego utworu przypominał płomień świecy. Dopóki od jednego rękopisu powstawały kolejne odpisy, tekst żył dalej.

skrót wydarzeń dnia