Ludzie wierzą, że jestem obłudną milionerką - mówi Patrycja Bartoszewska. Jeszcze kilka tygodni temu była twarzą protestu mieszkańców osiedla Maltańskiego w Poznaniu. Zmienił to jeden artykuł.

Pierwsze ostrzeżenie usłyszała pół roku temu. Rozmawiała z dziennikarzem, który poprosił o dyskrecję. Słyszał o zbieraniu haków, ale nie miał dowodów.

– Nie wierzyłam – mówi Patrycja. – Nie sądziłam, że ktoś byłby w stanie posunąć się do tak brudnych metod. A już na pewno nie Kościół.

Dziś znajomi pytają, czy naprawdę sprzedała kamienicę z lokatorami za miliony. Tak napisał lokalny portal wPoznaniu.pl. Zdanie szybko zaczęło żyć własnym życiem.

Zareagował prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Nazwał Patrycję hipokrytką i stwierdził, że miasto nie będzie „napychać jej kieszeni".