Białoruski hokej powinien w teorii przynosić temu krajowi ogromne sukcesy. Jest to bowiem ulubiona dyscyplina, a wręcz oczko w głowie tamtejszego dyktatora Aleksandra Łukaszenki. Kraj ten jednak niczego nigdy nie wygrał i nawet gdy Białoruś mogła startować na arenie międzynarodowej, nie należała do potęg. Sam dyktator ostatnio zbeształ władze jednego z tamtejszych klubów, że za bardzo polegają na obcokrajowcach.

Fot. REUTERS/Turar Kazangapov

Szóste miejsce na mistrzostwach świata elity w 2006 roku i czwarte miejsca na zimowych igrzyskach w Salt Lake City w 2002 roku - to największe sukcesy, jakie białoruska kadra kiedykolwiek zanotowała w hokeju na lodzie. Nasi wschodni sąsiedzi nigdy potęgą nie byli, co najwyżej elementem szerokiej czołówki. W osiągnięciu prawdziwego triumfu nie pomogła nawet ogromna miłość najważniejszego człowieka w kraju do lodowego sportu.

Zobacz wideo Karol Filar o eliminacjach do turnieju głównego Enea Poznań Open 2026: Przerwa na deszcz mnie wybiła

Ukochany sport dyktatora, ale sukcesów nie ma