Po ponad dwóch dekadach przerwy pociągi pasażerskie ponownie kursują między Nowym Sączem a Marcinkowicami. To pierwszy efekt projektu "Podłęże-Piekiełko", który ma skrócić podróż z Krakowa do Nowego Sącza do godziny i połączyć koleją regiony od lat komunikacyjnie wykluczone.
Przez ponad dwie dekady mieszkańcy Marcinkowic, Chełmca i części Sądecczyzny mogli tylko wspominać czasy regularnych połączeń kolejowych. Na początku XXI wieku pociągi zniknęły z tej części Małopolski. Podróżni byli zostali skazani głównie na samochody i autobusy. To już jednak przeszłość.
Już od niedzieli na trasę między Nowym Sączem a Marcinkowicami wracają regularne połączenia pasażerskie. To pierwszy tak widoczny efekt wielkiej inwestycji kolejowej "Podłęże–Piekiełko", która ma całkowicie zmienić komunikację na południu kraju.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny











