Gdyby rząd Jarosława Kaczyńskiego słuchał Marka Jurka, historia trasy S8 potoczyłaby się inaczej. Wtedy przegrał Bełchatów, wygrała Łódź. Teraz jest ciąg dalszy.

Łódź wystąpiła właśnie ze "Stowarzyszenia jednostek samorządu terytorialnego na rzecz budowy dróg ekspresowych S8 (przez Sieradz-Łódź) i S14". Pytanie: dlaczego dopiero teraz, zważywszy, że pierwsza z dróg została ukończona w 2014 roku, a druga trzy lata temu? I dlaczego jeszcze w budżecie miasta na rok 2026 była zapisana składka na ten cel?

Wyjście ze stowarzyszenia mogłoby być symbolicznym zwieńczeniem historii, która kilkanaście lat temu rozpalała ogromne emocje w Łodzi i wielu innych miastach województwa. Ale saga z S8 czeka na jeszcze jeden finał, a ważne postanowienia w tej sprawie mają zapaść w ciągu kilkunastu dni, do końca II kwartału. I tu też może być burzliwie.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny