Anatolij Tymoszczuk, choć przez lata był szanowanym reprezentantem Ukrainy i jednym z najlepszych zawodników, którzy kiedykolwiek zakładali ukraińskie barwy narodowe, dziś jest w swoim rodzimym kraju wrogiem publicznym. Teraz ponownie znalazł sposób na to, by dolać oliwy do ognia i zaatakować Ukraiński Związek Piłki Nożnej, który przed kilkoma laty pozbawił go licencji trenerskiej. - Nikt nie miał prawa pozbawić mnie tego, co wypracowałem przez długą karierę - powiedział, cytowany przez sport.ua.
Fot. @timo44official / Instagram
- Niestety, obecnie nie gramy w europejskich pucharach. Czekamy na nie, by móc czerpać przyjemność z gry i pokazać nasz poziom. Żyjemy dla gry, dla zabawy, dla emocji. Dziś w szczególności jesteśmy przepełnieni tymi emocjami. Czekamy, by kontynuować wykonywanie zadań należących do naszych drużyn. Staramy się dopasować poziom piłkarski, jakość zespołu i gry przez nas prezentowane - mówił Anatolij Tymoszczuk w maju tego roku.
Zobacz wideo
Mówiąc "my" jednak były reprezentant Ukrainy nie miał na myśli żadnego z ukraińskich klubów. Były piłkarz jest bowiem asystentem trenera rosyjskiego Zenitu Sankt-Petersburg, a w rodzimym kraju uznawany jest za persona non grata. Wszystko ze względu na to, że po inwazji Rosji na Ukrainę z lutego 2022 roku nie zrezygnował z pracy w kraju agresora, a ponadto wielokrotnie wypowiadał się w prorosyjski sposób.







