"Niedawno byli tu jacyś Polacy. Przynieśli znicz. Tak tu usłyszałem", pisze w wiadomości znajomy Rosjanin.
Wygląd znicza pozwala przypuszczać, że najprawdopodobniej zapalili go pracownicy polskiej placówki dyplomatycznej. Z prośbą o odniesienie się do tej informacji zwróciliśmy się do Marcina Wewióra, rzecznika resortu spraw zagranicznych. Czekamy na odpowiedź.
Zdjęcia pokazaliśmy też rodzinie Krzysztofa Galosa. Pełnomocnik Pawła Galosa, syna zamordowanego w rosyjskim więzieniu Polaka, zapewnia "Wyborczą", że jego klient będzie aktywnie uczestniczyć w polskim śledztwie i składać do Prokuratury Okręgowej wnioski dowodowe. Tak, by szczegółowo wyjaśnić, jak doszło do śmierci ojca.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium














