Polacy wygrali - 3:0 z Kubą - pierwszy mecz "o coś" w tym sezonie, ale wielu kibiców mogło pytać: "Gdzie jest Kurek, Leon czy Fornal?". Gdy z różnych powodów części siatkarzy w kadrze nie ma, niektórzy kibice śmieją się, że nie rozpoznają prawie żadnego reprezentanta Polski na boisku.

Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła

Tak było w trakcie pierwszych sparingów w maju. Bo w pierwszych poważnych meczach tych najbardziej znanych nazwisk będzie i jest już trochę więcej, ale niektórzy i tak napiszą, że Nikola Grbić gra trzecim czy czwartym składem. Niewielu, a na pewno nie każdego byłoby stać na taki ruch jak trenera Polaków, nawet na początku sezonu reprezentacyjnego. A czym, działając w taki sposób, kieruje się nasz szkoleniowiec?

Rewolucja, eksperyment? Nie. Grbić powie, że to proces

Rzeczywiście, do tego, co Grbić podpisał jako polską kadrę narodową na początku nowego sezonu, mogliśmy nie być przyzwyczajeni. Szeroki skład kadry powoływany przez Serba w pierwszych sezonach za jego kadencji zawierał więcej doświadczonych zawodników. W latach 2022-2024 średnia wieku wynosiła około 27 lat. W 2025 i teraz spadła, i to dość drastycznie - do 25,5-26 lat. Tak, na początku sezonu Grbić zawsze dawał szanse młodym, stopniowo wprowadzał najważniejszych graczy, więc Ligę Narodów zazwyczaj zaczynały niestandardowe zestawy graczy. Ale nigdy wcześniej nie robił tego aż tak wyraźnie i świadomie. Patrząc z zewnątrz, ktoś powiedziałby, że mamy do czynienia z rewolucją, albo eksperymentem. Ale Grbić pewnie nazwie to inaczej. Procesem.