Hejt związany z ustawą o artystach udowadnia konieczność wspierania kultury. Zanika bowiem umiejętność czytania i sprawdzania faktów. Również wśród polityków i publicystów.

Konfederacja, ludzie Prawa i Sprawiedliwości, publicyści ekonomiczni i celebryci – wszyscy oburzyli się pomysłem, by wesprzeć specyficzną grupę artystów. Czyli tych, którzy żyją głównie ze swojej pracy twórczej (nie "hobbystów", jak piszą niektórzy), ale zarabiają najmniej. I zarazem nie mają umowy o pracę.

Gigantyczny hejt w sieci budzi pomysł, by państwo dopłaciło im do składek ZUS. Założenia i historię tej ustawy omawiałem już na łamach "Wyborczej".

To, co pokazały ostatnie tygodnie, tym bardziej udowadnia konieczność wspierania kultury. Zanika bowiem umiejętność czytania, sprawdzania faktów, rozumienia tekstów i wypowiedzi. Również wśród polityków i publicystów.

skrót wydarzeń dnia