Do ataków doszło na dworcu Penn Station w Nowym Jorku. W poniedziałek w hali Madison Square Garden, która znajduje się w bezpośredniej okolicy dworca, pojawi się prezydent Donald Trump, by obserwować finały NBA.
Jak podaje CNN, ratownicy medyczni, przybyli na miejsce zdarzenia około godziny 19:00 (1.00 w nocy w poniedziałek polskiego czasu), zastali tam jedną osobę z poważnymi obrażeniami i cztery z obrażeniami średnimi lub lekkimi. Ranni zostali przewiezieni do szpitala Bellevue; ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Rzecznik straży pożarnej poinformował CNN, że była też szósta ofiara. Trafiła do innego szpitala, ale jej stanu zdrowia nie ujawniono.
Mężczyzna podejrzany o napaść został aresztowany. Według relacji jednego ze świadków, cytowanego przez CNN, funkcjonariusze spryskali napastnika gazem pieprzowym i obezwładnili go. "Krzyczał i machał głową" - relacjonuje inna osoba. Władze nie podały jego nazwiska oraz innych szczegółów.
"Sercem jestem z rannymi, ich bliskimi i wszystkimi wstrząśniętymi tą niedopuszczalną przemocą. Życzę wszystkim ofiarom pełnego i szybkiego powrotu do zdrowia" - powiedział burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani.
Media zwracają uwagę, że do ataków doszło w jednym z najbardziej ruchliwych węzłów komunikacyjnych miasta na Manhattanie, tuż przed zaplanowaną na poniedziałek wizytą prezydenta Donalda Trumpa na trzecim meczu finałów NBA w Madison Square Garden. Hala znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie dworca Penn Station.










