W Wołominie nastolatki podróżują przyczepione do pociągów. Miesiąc temu, w pobliżu stacji Ursus znaleziono zwłoki 16-latka. Spadł z dachu pociągu, rażony prądem. Do Warszawy dotarła śmiertelnie niebezpieczna moda na tzw. trainsurfing.

Pociąg Kolei Mazowieckich rusza ze stacji Wołomin Słoneczna. Na zewnątrz ostatniego wagonu widać osobę w czarnej bluzie z kapturem. Trzyma się liny, obwiązanej wokół uchwytu.

Takie zdjęcie pojawiło się 3 czerwca wieczorem na forum mieszkańców Wołomina. W relacji czytam, że nastolatki skrzykują się w pobliżu Galerii Wołomin, tuż obok stacji. Przebierają się w czarne stroje i kominiarki, montują kamerki i uczepiają się wagonów odjeżdżających pociągów. Mają nie więcej niż 13-15 lat i uprawiają tzw. trainsurfing, czyli skrajnie niebezpieczne i nielegalne podróżowanie na zewnątrz pociągu: na jego dachu, między wagonami lub po bokach.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny