- Lubię sobie poczytać książkę i wypić herbatę albo kawę. Jestem w środku taką babcią - uśmiecha się Maja Chwalińska. Z drugiej strony, jak przystało na młodą dziewczynę, mówi, że miała "pinching moment", gdy zobaczyła, jak docenił ją Dawid Podsiadło, czyli "ziomek z dzielni". Z wicemistrzynią Rolanda Garrosa spotkaliśmy się dobę po finale paryskiego turnieju.
Niedzielę na Rolandzie Garrosie Maja Chwalińska poświęciła trochę na odpoczynek, a trochę na wypełnienie obowiązków medialnych. W ramach tych drugich poznała między innymi legendarnego Andre Agassiego, którego podziwiała, będąc dzieckiem zakochanym w tenisie. Później przez kwadrans odpowiadała na pytania polskich dziennikarzy.
Z Mają rozmawialiśmy w nieformalnej atmosferze. Tym razem nie dzielił nas konferencyjny stół. Każdy z nas, polskich reporterów pracujących na tym Rolandzie Garrosie, mógł zadać Chwalińskiej dwa pytania.












