Grał w Barcelonie, a teraz występuje w Paris Saint Germain. Był królem strzelców Ligi Mistrzów i zdobył medal mistrzostw świata. A na półfinale Rolanda Garrosa siedział w boksie Mai Chwalińskiej, razem z jej sztabem i rodzicami. - Maja ma to coś. Zdobywa serca tym, że jest taka skromna - mówi Kamil Syprzak. Korespondencja z Paryża wysłannika Sport.pl, Łukasza Jachimiaka.
Po kapitalnym meczu z Dianą Sznajder (7:6, 6:4) Maja Chwalińska awansowała do finału Rolanda Garrosa. W swojej loży tenisistka miała wyjątkowego gościa.
Kamil Syprzak to jeden z najlepszych piłkarzy ręcznych na świecie. Od 2019 roku gra w Paris Saint Germain. I nie po raz pierwszy zawitał na korty Rolanda Garrosa.
Łukasz Jachimiak: Nie jestem zaskoczony, że spotykam cię na Rolandzie Garrosie, bo pamiętam, jak dwa lata temu kibicowałeś tu Hubertowi Hurkaczowi. A jak to się stało, że znalazłeś się teraz na półfinale Mai Chwalińskiej? Miałeś wcześniej kupione bilety z myślą, że na tym etapie może grać Iga Świątek?









