Libańscy terroryści odrzucili rozejm uzgodniony przez Izrael i władze Libanu. Oznacza to kontynuację wojny Izrael-Hezbollah, która nie pozwala zakończyć też konfrontacji z Iranem i odblokować cieśniny Ormuz.
Naim Kassim nie przebiera w słowach. Szef Hezbollahu, w oświadczeniu wyemitowanym w czwartek (5.06) przez telewizję grupy Al-Manar, stwierdza, że jego ludzie nie przyjmują rozejmu wypracowanego przez Izrael i libański rząd.
Terrorysta wyjaśnia, że wypracowane w Waszyngtonie między przedstawicielami Izraela i libańskiego rządu porozumienie o zawieszeniu broni oznacza „kapitulację, porażkę i realizację celów wroga".
Dodaje, że – dopóki Izraelska armia nie przestanie bombardować libańskich miejscowości, północny Izrael również nie będzie bezpieczny. – Nas interesuje pełne zakończenie izraelskiej agresji, zawieszenie broni i wycofanie się izraelskich sił. Nikomu nie obiecywaliśmy, że przestaniemy stawiać opór tak długo, jak długo trwa izraelska okupacja – wylicza, domagając się od libańskiego rządu, by zakończył rozmowy z Izraelczykami, które nazywa „farsą".
zdrowie














