Przywódca Hezbollahu Naim Kassem uznał umowę za nieważną i oskarżył libański rząd o jednostronne ustępstwa wobec Izraela. Zapowiedział też, że Hezbollah nie zrezygnuje z walki zbrojnej.
Kilkanaście godzin po podpisaniu porozumienia izraelski dron uderzył w południowym Libanie.
Przywódca ugrupowania skrytykował zapisy łączące wycofanie izraelskich wojsk z rozbrojeniem Hezbollahu. Według niego w praktyce legalizują one obecność izraelskiej armii na terytorium Libanu.
Kassem nazwał porozumienie "kapitulacją przed Izraelem" i stwierdził, że podważa ono suwerenność Libanu. - Nie opuściliśmy pola walki w najtrudniejszych okolicznościach i nie opuścimy go teraz - oświadczył.
W sobotę izraelski dron zaatakował okolice miasta Nabatijja na południu Libanu. Do uderzenia doszło poza strefą bezpieczeństwa zaznaczoną na mapie opublikowanej przez Izrael.








