Nelio Biedermann, umieszczając trzy pokolenia Lázárów w Europie Środkowej XX wieku, ma gotową fabułę, wystarczy - drobnostka - poradzić sobie ze stylem i psychologią postaci.
Nelio Biedermann urodził się w roku 2003, pochodzi z węgierskiej szlachty, a w materiałach prasowych przeczytacie, że "Lázár" jest oparty luźno na dziejach jego rodziny oraz że to "międzynarodowy literacki fenomen".
Wybitny dwudziestoparolatek? Takim książkom mówię niezmiennie: "sprawdzam!".
Dzieje Lázárów sięgają w rodzinnych opowieściach historycznego oblężenia przez siły Imperium Osmańskiego węgierskiego Szigetvaru w roku 1566.
Na początku XX wieku familia posiada rozległe ziemie, przynoszące dochody fabryki, może pozwolić sobie na miejskie rezydencje, ale główną siedzibą pozostaje zamek na skraju puszczy. Mieszkańcy posiadłości boją się lasu ciemniejącego za oknami, majaczącego zawsze na skraju wzroku i świadomości. Lękają się tego, co może z ostępów wypełznąć, a ci członkowie rodu, którzy zapuszczają się w cień drzew, wracają odmienieni albo wcale.











