Rozpędzony samochód jechał wprost na poprawnie jadącego rowerzystę. Czy kierowca uważał, że cyklista musi mu ustąpić, czy może chciał mu zrobić krzywdę? Jeśli tak, to czekają go spore kłopoty.
Całe zdarzenie, do którego doszło na ulicy Żółkiewskiego w Szczecinie, zostało sfilmowane, bo rowerzysta poruszał się z włączoną kamerą.
Ulica Żółkiewskiego, na odcinku między ulicą Bolesława Śmiałego a aleją Bohaterów Warszawy, należy do kwartału, w którym ruch samochodowy został uspokojony. Obowiązuje tu strefa 30, a kierowcy samochodów na części ulic mogą się poruszać tylko w jednym kierunku. Ta ostatnia zasada nie dotyczy rowerów. Cykliści wszędzie mogą poruszać się w obu kierunkach. To tak zwany kontraruch rowerowy. Informują o tym znaki. Kierowca wjeżdżający na jednokierunkowy - dla niego - odcinek ulicy, widzi odpowiednie oznakowanie. To znak D-3, czyli biała strzałka na niebieskim tle, oznaczająca jeden kierunek jazdy, a pod nim tabliczka ze słowami "Nie dotyczy" i symbolem roweru.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.













