Bolesławowi Chrobremu trzeba zaś odebrać koronę, bo wbrew etyce chrześcijańskiej zgwałcił i upodlił księżniczkę ruską Przedsławę z dynastii Rurykowiczów, za to, że odmówiła mu swojej ręki

Autor jest historykiem, doktorem nauk humanistycznych, biografem Pawła Jasienicy, analitykiem polityki historycznej, członkiem Towarzystwa Historiograficznego. Uczy w Uniwersyteckim Liceum Ogólnokształcącym w Toruniu.

„Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii, nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej" – mówił Karol Nawrocki, prezydent RP, reagując na decyzję Wołodymyra Zełeńskiego, nadania jednej z jednostek wojskowych Ukrainy imienia „Bohaterowie UPA". Dodatkową karą ma być odebranie Zełeńskiemu Orderu Orła Białego.

Im dłużej studiuję i uczę historii, tym bardziej zdaję sobie sprawę, jak ważne w tym zawodzie jest poczucie empatii – umiejętność zrozumienia decyzji ludzi i narodów w danym momencie historycznym i niekrytykowanie w czambuł wszystkiego, co nam się z naszej perspektywy nie podoba.

Nie ulega wątpliwości, że decyzja Zełeńskiego rani polskie uczucia, głównie rodzin, które straciły bliskich w rzezi wołyńskiej. Ale zachowanie Ukraińców, w tym ich nacjonalistycznych organizacji w czasie II wojny światowej nie wzięło się z niczego. Oszukani i porzuceni przez Józefa Piłsudskiego, zamiast niepodległego państwa, za wspólną walkę z bolszewikami w 1920 roku, zostali podzieleni w traktacie ryskim i wchłonięci przez Polskę i Rosję sowiecką. Na marginesie, jakże rzadko używamy zwrotu „rozbiór" w stosunku do innego państwa, gdy my tego dokonujemy; jakże lżej na sercu, gdy martyrologicznie widzimy tylko „rozbiory Polski".