Jak przekazała Horska Zachranna Służba (HZS), do zdarzenia doszło w piątek 29 maja w Parku Narodowym Słowacki Raj. Około godziny 9:00 rano polska turystka odłączyła się od swojej grupy w wąwozie Pieckym, ponieważ obawiała się kontynuować wędrówkę. Jak wskazała HZS, dalszy odcinek szlaku turystycznego był zabezpieczony. Reszta grupy kontynuowała wędrówkę.

W pewnym momencie ślad po kobiecie zaginął. Nie udało się też nawiązać z nią połączenia telefonicznego. Sprawa została więc zgłoszona na policję, która poprosiła straż pożarną o pomoc w poszukiwaniach Polki. Na pomoc wyruszyło też siedmiu ratowników górskich z Regionalnego Centrum Słowacki Raj oraz dwóch ratowników z Centrum Prewencji Lawinowej i Edukacji Straży Pożarnej.

Służby wykorzystały podczas akcji drona wyposażonego w urządzenie do wyszukiwania telefonów komórkowych. W działania zaangażowało się również Centralne Centrum Operacyjne Departamentu Operacyjnego Prezydium Policji Republiki Słowackiej, które próbowało zlokalizować kobietę. Do ratowników dołączyło również trzech przewodników z psami tropiącymi.

Poszukiwania przyniosły efekt, ale kobieta już nie żyła. Ratownicy odnaleźli jej ciało w stromych klifach wąwozu, w rejonie Wielkiego Wodospadu. Zostało ono przetransportowane do tartaku Hrabušická i przekazane zakładowi pogrzebowemu. "Służba Ratownictwa Górskiego składa rodzinie i ocalałym szczere kondolencje" - napisała HZS.