Jak dotrzeć do dzieci z przekazem o niebezpieczeństwach w internecie? Twórcy akcji "Stop hejt, start respect" przekonują, że nie wystarczy ostrzegać - trzeba angażować.

Internet stał się naturalnym środowiskiem życia młodych ludzi – przestrzenią, w której uczą się, komunikują, budują relacje i tożsamość. Jednak wraz z rozwojem cyfrowej rzeczywistości narasta zjawisko cyberzagrożeń, takich jak przemoc werbalna przybierająca formę hejtu, przemoc seksualna czy manipulacje.

Niepokojące dane przynoszą m.in. raporty NASK „Nastolatki 3.0" oraz „Agresja i przemoc seksualna w internecie"*. Badania pokazują, że niemal 40 proc. młodych osób doświadczających cyberprzemocy nie zgłasza problemu ani nie szuka pomocy. O doświadczeniach internetowej przemocy seksualnej milczy aż trzy czwarte nastolatków.

Autorzy raportów zwracają uwagę na przyczynę: młode osoby często obawiają się reakcji otoczenia – krytyki, bagatelizowania problemu czy ograniczenia dostępu do internetu w ramach próby ochrony lub też kary.

– Dzieci często myślą, że jeśli powiedzą komuś o problemie, to sytuacja się pogorszy, hejterzy będą się jeszcze bardziej wyśmiewać – mówi psycholog Aleksandra Musiał, współtworząca Wielką Koalicję Przeciwko Hejtowi. – Tymczasem nie ma nic gorszego niż izolacja i brak jakiegokolwiek wsparcia. Bardzo ważne jest to, żeby dziecko miało poczucie, że nie jest samo, że może do kogoś przyjść, porozmawiać i zostać wysłuchane.