Gdyby ktoś przed startem Roland Garros powiedział Mai Chwalińskiej, że dotrze co najmniej do trzeciej rundy, pewnie brałaby ten wynik w ciemno. W czwartek 28 maja stało się to faktem. Polka w fantastycznym stylu pokonała Elise Mertens 6:4, 6:0. Tym samym na swoje konto zainkasowała już naprawdę pokaźną sumę pieniędzy.
Fot. REUTERS/Yves Herman
Nieprawdopodobne, jak wspaniałą historię na kortach Roland Garros pisze Maja Chwalińska. Polka sensacyjnie wdarła się do trzeciej rundy po wygranej z Jeleną Ostapenko, a jej kolejną rywalką była - także faworyzowana - Elise Mertens. Belgijka jednak została zaskoczona przez świetnie dysponowaną zawodniczkę pochodzącą z Dąbrowy Górniczej i musiała uznać jej wyższość. Mecz zakończył się wynikiem 6:4, 6:0 dla 24-latki.
Zobacz wideo Sport.pl PLUS
Kosmiczny wynik i kosmiczne zarobki. Chwalińska dokłada pokaźną sumę na swoje konto







