Angelika Swoboda: Jak się dowiedziałaś, że masz w głowie tykającą bombę?
Angela Post: Zaczęło się trzy lata temu od bólu po prawej stronie głowy. Na początku pojawiał się co pewien czas, ale potem stał się permanentny i pulsujący. Pogorszył mi się też wzrok i miałam chwilowe odcięcia świadomości. Rozmawiałam z kimś i nagle się wyłączałam na 10-15 sekund.
Pamiętasz pierwszy moment, kiedy świadomość ci się odłączyła?
– To było w pracy podczas spotkania. Po prostu przestałam kontaktować, nie wiedziałam, co się dzieje. Koleżanka mi powiedziała, że realnie się wyłączyłam. Poszłam do neurologa, który skierował mnie na badanie rezonansu magnetycznego. Okazało się, że to tętniak żylny z przetokowością.
W sierpniu 2024 roku dostałam skierowanie do wojskowego szpitala na Szaserów w Warszawie. Usłyszałam, że zmiana jest bardzo niepokojąca i że w każdej chwili mogę mieć wylew. Poszłam na operację i myślałam, że lekarze "zakleją" mi odpowiednie naczynia, żeby do wylewu nie doszło, ale tak się nie stało.













