"Lewy! Lewy! Lewy!" - te okrzyki słyszało w czwartek całe centrum Wrocławia, bo na zgrupowaniu reprezentacji Polski w tym mieście pojawił się Robert Lewandowski. Pod hotelem zebrały się tłumy liczące na autografy i zdjęcia. Szaleństwo odczuł też Oskar Pietuszewski, którego przybycie przez przypadek okazało się małym rozczarowaniem.
fot. Bartosz Królikowski/Sport.pl
Reprezentacja Polski poza Warszawą lub Chorzowem? To w ostatnich latach nie zdarza się za często. Wrocław na jakikolwiek mecz kadry czeka od prawie czterech lat. Po raz ostatni Polacy grali w stolicy Dolnego Śląska 1 czerwca 2022 roku, gdy w ramach Ligi Narodów pokonali Walię 2:1 po golach Jakuba Kamińskiego oraz Karola Świderskiego. Dlatego nie było się co dziwić, że w czwartek pod hotelem Monopol naprzeciwko wrocławskiej Opery, szybko zgromadziło się bardzo wielu fanów, którzy wreszcie dostali okazję zapolowania na zdjęcie czy autograf bez konieczności wyjeżdżania z miasta.
Zobacz wideo Natalia Bukowiecka: "Wchodzę z dobrą energią w ten sezon"
Debiutant na czas. A nawet przed czasem







