'Lewy! Lewy! Lewy!' - te okrzyki słyszało w czwartek całe centrum Wrocławia, bo na zgrupowaniu reprezentacji Polski w tym mieście pojawił się Robert Lewandowski. Pod hotelem zebrały się tłumy liczące na autografy i zdjęcia. Szaleństwo odczuł też Oskar Pietuszewski, którego przybycie przez przypadek okazało się małym rozczarowaniem.