Od dość zaskakujących scen rozpoczął się amerykański sen Roberta Lewandowskiego, o czym doniósł Dariusz Dobek z "Przeglądu Sportowego Onet". Polski napastnik zamiast przywitać się z czekającym na niego tłumem, dosłownie uciekł z lotniska. Tego nikt się nie spodziewał...

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

- Kibice z Chicago powinni o mnie wiedzieć, że lubię świętować tytuły. [Po dołączeniu do Chicago Fire czekam, przyp. red.] na zwycięstwa i bramki - ujawnił Robert Lewandowski w jednym z filmów na Instagramie. - Będziecie szczęśliwi z drużyny i zadowoleni z wyników - zapowiadał kapitan reprezentacji Polski. Fani, a także dziennikarze wierzyli, że kolejne pytania będą mogli zadać mu tuż po przylocie do USA. Stało się inaczej.

Zobacz wideo Studio Mundialowe

Robert Lewandowski uciekł z lotniska? Zaskakujące sceny w USA