Aby odwołać prezydenta Torunia musi zagłosować 36 296 osób. To 3/5 wyborców głosujących w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2024 roku - mówi Wojciech Peszyński, politolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Czy u nas też będzie referendum? To pytanie od poniedziałku, gdy ogłoszono wyniki referendum w Krakowie i odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego zadaje wielu mieszkańców Torunia. Pawła Gulewskiego bronią radni z Koalicji Obywatelskiej, którzy nie dostrzegają m.in. niezadowolenia taksówkarzy i kurierów zbierających mandaty na starówce za parkowanie, frustracji rodziców dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, bo likwiduje się oddziały, tłumacząc wszystko demografią, czy rozczarowania absolwentów UMK, którym miasto podarowało mieszkania z możliwością wykupu, a potem ją zabrało. Nie wspominając o wydawaniu milionów złotych na osławiony w Toruniu ekwiwalent reklamowy. Ten przynoszą takie imprezy jak Sylwester z Polsatem na starówce i festiwal Camerimage.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny