W Londynie zanotowano wczoraj rekordowe 35 st. C. Na szczęście nasze majowe lato przypomina raczej to z dawnych lat.

Tzw. kopułę ciepła (choć raczej gorąca) świetnie widać na mapie synoptycznej pokazującej sytuację pogodową w Europie ostatniej nocy.

Nad Europą Zachodnią, Środkową i Południową prawie w ogóle nie ma chmur.

Odpowiada za to wyż atmosferyczny, którego centrum od kilku dni zalega nad pograniczem Francji, Niemiec i Włoch.

Na półkuli północnej wyże wirują zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Wspomniany wyż przez kilka dni tkwił w miejscu, ściągając gorące powietrze z Afryki do Europy Zachodniej i trzymając je przy powierzchni Ziemi. Stąd ogromne upały. W Londynie rekordy majowej temperatury maksymalnej padały dzień po dniu. Wczorajszy – 35 st. C w cieniu – pobił ten przedwczorajszy o 0,2 st. W południowo-zachodniej Francji odnotowano 36 st.