Pływał na okrętach Royal Navy. Doczekał się wzmianek w książkach, a nawet portretu, który znalazł się w National Maritime Museum w Greenwich. Internet pęka od historii o słynnym "marynarzu". Czy są prawdziwe?

W porcie w brytyjskim Gibraltarze w pałacyku gubernatora pod koniec 1941 r. rezydował kot, którego nikt nie chciał. To znaczy wszyscy, z gubernatorem sir Johnem Verekerem, szóstym wicehrabią Gort na czele, chętnie głaskali futrzaka, ale nikt nie chciał go przygarnąć. I nie chodziło o to, że był czarny. I nawet nie o to, że w oczach brytyjskich żołnierzy był Niemcem, bo co prawda włóczył się pomiędzy armatami na pancerniku „Bismarck", jednak osobiście nie był niczemu winny.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

skrót wydarzeń wtorku

kalendarium