- Naprawdę tego nie rozumiem - powiedziała Aryna Sabalenka, gdy zarzucono jej hipokryzję. Chodziło o efektowne diamenty, w których gra liderka światowego rankingu i o jej udział w walce z organizatorami wielkich szlemów o większe płace dla tenisistów. Białorusinka kilka znaczących słów poświęciła też Idze Świątek - pisze z Paryża korespondent Sport.pl Łukasz Jachimiak.
Roland Garros 2026 trwa od niedzieli, a dopiero we wtorek zaczęła go Aryna Sabalenka. Numer jeden światowego rankingu WTA bez problemów pokonała w pierwszej rundzie Jessikę Bouzas Maneiro (50 WTA) 6:4, 6:2. Znacznie ciekawszy występ niż na korcie Białorusinka dała na konferencji prasowej.
Aż 34 stopnie Celsjusza. Spiekota nie do wytrzymania. W cieniu. A grać trzeba w słońcu. Takie warunki panują w Paryżu. Nic dziwnego, że temat pogody jest poruszany na konferencjach wszystkich tenisistek i tenisistów. Nie inaczej było na spotkaniu dziennikarzy z Sabalenką, choć rozmowa szybko skręciła w nieoczekiwanym kierunku.







