Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych grozi atakami na "centra decyzyjne" w Kijowie. I radzi obcokrajowcom i dyplomatom, żeby "jak najszybciej opuścili miasto". - Nigdzie się nie wybieramy - odpowiadają zachodni urzędnicy.

Z komunikatu, który ukazał się w poniedziałek (25.05) na oficjalnej stronie resortu wynika, że dla Rosjan celem ostrzałów i bombardowań są też ukraińskie zakłady zbrojeniowe oraz "stanowiska dowodzenia". "Apelujemy o niezbliżanie się do obiektów infrastruktury wojskowej i administracyjnej reżimu Zełenskiego" - apelują Rosjanie do mieszkańców Kijowa, a obcokrajowcom i dyplomatom radzą wyjechać.

Politycy i urzędnicy UE natychmiast odpowiedzieli na te sugestie. "Rosja chce strachu. Paniki. Izolacji Ukrainy. To się nie uda. UE nigdzie się nie wybiera. Zostajemy w Kijowie. Pozostajemy po stronie Ukrainy", napisała w poniedziałek na portalu X szefowa przedstawicielstwa UE w Kijowie Katarina Maternová.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium