"Wróg atakuje pociskami balistycznymi" - napisał szef miejskiej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko na Telegramie. Moskwa wykorzystała też pociski manewrujące oraz drony.

Rosja w nocy z niedzieli na poniedziałek przeprowadziła atak na Ukrainę. Agencja dpa podała, że alarm powietrzny ogłoszono w niemal całym kraju. Jednym z celów był Kijów.

Atak, który - jak pisze agencja AP - trwał do godzin porannych, spowodował śmierć co najmniej dziesięciu osób oraz obrażenia u 60. "Niestety, nie są to ostateczne informacje. Akcja ratunkowa wciąż trwa" - zaznaczył Tkaczenko.

Uszkodzonych lub zniszczonych zostało wiele budynków. Według władz pod gruzami uwięzieni są ludzie. Ratownicy próbują ich znaleźć. "To budynki mieszkalne. Miejsca, w których ludzie spali i prowadzili normalne życie" - napisał Tkaczenko.

Polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało w nocy informację o rozpoczęciu operowania lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Powodem była aktywność lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, które wykonywało uderzenia na terytorium Ukrainy.