W nocy z soboty na niedzielę (z 23 na 24 maja) doszło do zmasowanego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. W jego trakcie atakowany był przede wszystkim Kijów i obwód kijowski.

Jak przekazuje Kyiv Independent, powołując się na grupy monitorujące, w trakcie ataku Rosja użyła ponad 50 rakiet oraz ponad 700 dronów. Dodano, że większość z nich została skierowana na Kijów i otaczające go tereny. Portal ocenia, że był to jeden z największych takich ataków przeprowadzonych w ciągu ostatniego roku.

"W nocy Rosjanie po raz kolejny przeprowadzili masowy ostrzał stolicy, w wyniku którego doszło do pożarów w mieście oraz odnotowano uszkodzenia infrastruktury cywilnej i budynków mieszkalnych" - przekazała w niedzielę nad ranem Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w mieście zginęła co najmniej jedna osoba, a 21 zostało rannych. Trzy kolejne osoby zostały ranne w obwodzie kijowskim.

Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że wśród rannych osób jest 15-letni chłopiec. "13 osób trafiło do szpitali. Trzy z nich są w stanie ciężkim. Osiem osób rannych otrzymało pomoc na miejscu" - podał samorządowiec. Jak dodał, "zniszczenia odnotowano we wszystkich dzielnicach miasta". "To była straszna noc dla Kijowa" - napisał Kliczko we wpisie z godziny 7:30 czasu lokalnego.