25 maja 2026, 13:18
Szef czeskiego kontrwywiadu generał Michal Koudelka ocenił, że Rosja nie jest obecnie w stanie przeprowadzić inwazji na taką skalę, jak najazd na Ukrainę w 2022 r. Znacznie bardziej prawdopodobna jest według niego próba zaatakowania jednego z państw NATO, np. któregoś z krajów bałtyckich.
Fot. REUTERS/Maxim Shemetov
Zdaniem szefa Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa (BIS), która w Czechach pełni rolę kontrwywiadu i odpowiada za bezpieczeństwo wewnętrzne, celem takiej operacji Kremla może być sprawdzenie szybkości i stanowczości reakcji Sojuszu.
- Musimy jasno i bezwarunkowo zadeklarować naszą jedność i determinację do obrony, ponieważ tylko w ten sposób możemy zniechęcić rosyjskiego agresora do tej bardzo niebezpiecznej przygody - powiedział Koudelka w poniedziałek 25 maja podczas konferencji o zagrożeniach dla bezpieczeństwa, zorganizowanej w parlamencie.












