Szał radości zapanował w sztabie referendalnym, gdy w niedzielny wieczór podano pierwsze wyniki krakowskiego referendum. - Dzisiaj zwolniliśmy nieudolnego prezydenta i Radę Miasta. Żegnamy was. To jest nowe otwarcie dla Krakowa - cieszyli się inicjatorzy akcji.

Zwolennicy odwołania prezydenta i Rady Miasta w niedzielny wieczór zebrali się w jednym z krakowskich hoteli. Już przed godziną 20. zjawili się tam członkowie komitetu referendalnego z Janem Hoffmanem na czele oraz krakowscy radni z klubu Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały. Samego Gibały nie było.

Oczekując na pierwsze sondażowe wyniki, zebrani z niecierpliwością śledzili przecieki z komisji referendalnych, obliczając, czy frekwencja dopisała na tyle, by odwołać nie tylko prezydenta, ale także Radę Miasta. - Już wiadomo, że z prezydentem się udało, rada miasta nadal nie jest pewna - mówił tuż po godzinie 20 Jan Hoffman, nerwowo zaciągając się papierosem.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny